Klub Miłośników Teatru, Opery i Muzyki po raz drugi odwiedził rzeszowski Teatr Bo Tak. Po „Miłości i polityce” tym razem było to przedstawienie „Tresowanego mężczyzny”, sztuki Johna von Duffela wg. powieści Esther Vilar.

To 90 minutowe przedstawienie w doborowej obsadzie aktorów rzeszowskiego Teatru im. Wandy Siemaszkowej mogło zadowolić nie tylko sympatyków dobrej zabawy, lecz także wyrafinowanych konstrukcji intelektualnych.

„Tresowany mężczyzna” jawi się w pierwszej chwili, jako błaha komedia o stosunkach damsko-męskich. Jednak, jak dobry tort, ma ona swoją drugą – bardziej smakowitą – warstwę. Stawia bowiem przed widzami ważne pytania. Czy mężczyzna musi zawsze grać rolę silnego samca, który utrzymuje dom, chodzi na polowania, po pracy odpoczywa przed telewizorem a w nocy wytrwale spełnia swoje małżeńskie obowiązki? Czy emancypacja kobiet zawsze przynosi im wyzwolenie i zadowolenie?

Amerykańskie feministki wypisywały na swoich sztandarach hasło: „Nikt nie rodzi się kobietą”. Trawestując je można dodać, że także nikt nie rodzi się mężczyzną. Jeśli oczywiście pojmować męskość w bardzo tradycyjnym znaczeniu. Równie dobrze bowiem mężczyzna może się sprawdzać, jako opiekun dzieci, zmywający talerze i sprzątający dom. Kobieta zwolniona z tych obowiązków może natomiast zarabiać pieniądze na utrzymanie rodziny.

Ktoś powie gender? Czas odczarować, to pojęcie. Nie taki gender straszny, jak go malują.

Zaskakujące zwroty akcji i przeistaczanie się bohaterów z bizneswoman w kokietki i silnego macho w „udomowionego” mężczyznę dostarczają widowni rzeszowskiego teatru dużo radości i każą zastanowić się nad pytaniem o role kobiet i mężczyzn.

W obsadzie: Magdalena Kozikowska-Pieńko, Małgorzata Machowska, Beata Zarembianka i Kornel Pieńko.

Reżyserem przedstawienia jest Marcin Sławiński, który jest jednym z największych speców od komedii w polskim teatrze. Jego zdaniem: „Istnieje bardzo sprawiedliwa i obiektywna ocena teatru komediowego, sprawiedliwsza od recenzentów. To sala. Widownia, która bawi się lub właśnie kompletnie nic jej nie śmieszy”.

O widownię przedstawienia „Tresowany mężczyzna” można być spokojnym. Zabawa towarzyszyła jej przez cały spektakl. Refleksja także. Dobre i mądre przedstawienie, które podobało się miłośnikom teatru z Dębicy.

(aj)

fot. Sebastian Fiedorek

 

Galeria zdjęć